Kiedy usłyszałam dżwięk dzwonka na przerwę zamknęłam notatnik i wyszłam z klasy. Wyjęłam z plecaka książkę Ewy Nowackiej "Emilia z kwiatem lilii leśnej" i zaczęłam ją wertować .Nawet nie zauważyłam wózka wożnego i w zetknięciu z nim wywinełam fikołka .Nagle podbiegł do mnie mój naj,naj,najlepszy przyjaciel -Jake i pomógł mi wstać .
-Soph-powiedział delikatnym głosem -musisz bardziej uważać albo czytać mniej książek .
-Ha,ha ale sie uśmiałam -powiedziałam lekko się uśmiechając .
-A co tam czytasz?-spytał wyrywając mi książkę z rąk .-"Emilia z kwiatem lilii leśnej"?
-Tak, a coś ci nie pasuje ?-spytałam .
-Yyy...Nie-powiedział i oddał mi posłusznie książkę.
Nagle zadzwonił dżwonek na lekcje.
Jake posmutniał.
-No to narazie -powiedziałam -A i dzięki za pomoc w stawaniu .
I poszłam do klasy na te nudne lekcje.
Po szkole jak zwykle wróciłam do domu,zjadłam pyszny obiad przygotowany przez tate,odrobiłam lekcje i wyszłam na dwór żeby pospacerować na świeżym powietrzu.
Powędrowałam do pobliskiego lasu.
Szłam i szłam aż wreszcie trafiłam na zupełnie mi nieznaną polanę .Porośnieta była różnego rodzaju kwiatów :Tulipanów,stokrotek i wielu innych .
Usiadłam na miękkiej trawe i po raz drugi wyjełam z torby mój notatnik ,kiedy już chciałam noś napisać usłyszałam jakieś śmiechy dochodzące z głębi lasu.Zmknełam odruchowo notatnik,wstałam i otrzepałam się z ziemi.Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechnietego Jake'a w samych rybaczkach z jakimiś facetami ubranych tak samo jak on wyłaniających się z ciemnego lasu.
-Soph!-krzyknął na mój widok i podbiegł do mnie uśmiechnięty żeby mnie przytulić.
-No dobra koniec tej czułości na dziś -powiedziałam uradowana że to on.
-A co ty tu robisz? -spytał uśmiechnięty.
-Jak widzisz podziwiam łono natury-powiedziałam uśmiechnięta.-A pan co tu robi ?
Parsknął śmiechem.
-Tak chodziłem sobie po lesie z moimi kumplami.
-W samych rybaczkach ?-powiedziałam podnosząc brew.
Znowu parsknął śmiechem.
Usłyszałam jak ktoś odchrząknął.
Jake obrócił się na pięcie.
-Jake może nas byś przedstawił co ?-spytał jeden z pięciu.
-Oj ,sory. Sophie poznaj Chrisa,Sama,Erica,Josepha i Mike.
-Cześć,miło poznać -powiedziałam podając każdemu ręke .
-Cześć -powiedziało 5 chłopaków którzy uścisneli moją dłoń.
-To gdzie się wybieracie?-spytałam
--------------------------------------------------
Serdecznie proszę o komentarze na temat Rozdziału 1
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz